czwartek, 16 lutego 2017

Kwiatki i prezent od Hani

Witam serdecznie!

Przychodzę dziś do Was ze scrapkowymi  kwiatkami, które po raz pierwszy
wykonałam samodzielnie z bloku akwarelowaego.
Skorzystałam oczywiście ze szczegółowych instrukcji,
którymi podzieliła się Anetta z bloga Jamiołowo.
A oto efekty moich zmagań:
Na pierwszej lekcji były margerytki (klik1):
Potem przyszła kolej na pręciki (klik2) i kwiat wiśni (klik3):
A następnie królowa kwiatów - róża (klik4):
Jeszcze jakiś kwiatowy kursik Anetta ma w planie,
więc będę dalej próbowała swoich sił...
Chociaż pracy jest przy tym całkiem sporo,
to jednak możliwość dobrania koloru i wielkości kwiatków
do poszczególnych projektów przemawia za takim rozwiązaniem.
Dziękuję Anetto za bardzo przejrzyste kursiki :-)
********************
A teraz się chwalę ;-)
Pod koniec stycznia u Hani z bloga Rękodzieło Hanulka
wpisałam komentarz nr 10.000.
I spotkała mnie miła niespodzianka :-)
Hania przygotowała dla mnie piękną karteczkę,
 bransoletkę w moim ulubionym kolorze
oraz rozgrzewające herbatki.
Haniu, bardzo Ci dziękuję!
********************
Kochane, dziękuję Wam pięknie za takie wsparcie przy porządkowaniu pracowni!
Wasze sympatyczne komentarze sprawiły, że dzielnie działam dalej
i segreguję kolejne przydasie.
Jeszcze dużo pracy przede mną...
********************
Wiele osób wyraziło chęć przygarnięcia mulinek i kanwy.
Szczęśliwy los uśmiechnął się do Violki :-)
Gratuluję i proszę o adres do wysyłki na maila.

Życzę Wam słonecznego, ciepłego weekendu :-)

wtorek, 7 lutego 2017

W mojej pracowni... (1)

Witajcie Kochane!

Długo zastanawiałam się, czy pisać tego posta,
ponieważ nie mam nic nowego do pokazania.
Kartki dopiero się robią, misiek Fizzy Moon czeka na oprawę,
a krzyżykuję po raz kolejny dwie wróżki na wymiankę.
Stęskniłam się jednak za Wami.
Nie pisałam posta już ponad 10 dni i... czegoś mi brakuje.
To chyba jakaś choroba ;-) Wpadłam z tym blogowaniem po uszy.

Rozpocznę od ciekawostki.
Na zdjęciu są dary mojego ogrodu (z wyjątkiem lnu):
Są to zasuszone kwiatostany czosnku ozdobnego, ostropestu plamistego
oraz miechunki peruwiańskiej.
Tą ostatnią kupiłam rok temu ze względu na pyszne owoce.
Mąż postanowił podjąć próbę wyhodowania jej w naszym ogrodzie,
a ja już miałam nadzieję, że mieszki będą pomarańczowe
i wykorzystam je do zdjęć, gdy będę haftowała miechunki.
Wyrosły pięknie, owoce smaczne, choć nieco mniej słodkie,
ale kolor mieszka jest bladożółty.
Część z nich zjedliśmy dopiero dzisiaj, bo zupełnie zapomniałam,
że suszą się w pomieszczeniu gospodarczym.
********************
A teraz właściwa część posta...
 W styczniu, na wielu blogach, czytałam podsumowania i plany.
U mnie ten rok będzie robótkowo bardzo spontaniczny.
Jedyne, co postanowiłam, to "dopieszczanie"
mojej małej pracowni na poddaszu.
Chciałabym, aby wszystko miało swoje miejsce,
było pięknie posegregowane i poukładane.
I tym postem chciałabym rozpocząć taką krótką serię moich
i podpatrzonych w sieci pomysłów na porządki w przydasiach.

Dziś będą muliny DMC i Anchor, nawinięte na bobinki
oraz poukładane wg rosnącej numeracji w pudełeczkach.
Wiele z Was już tak ma, a ja dopiero teraz
zabrałam się uczciwie za nawijanie.
I ciągle przypominał mi się tekst Osła ze "Shreka":
No umiem, no, nawijam jak najęty,
jak nie, jak tak, kiedy nawijam, no.
Miałam więc przy tym zabawę z uśmiechem na ustach :-)
Do tej pory część była na bobinkach,
inne w pudełeczkach lub woreczkach,
a kolejne w koszyczkach wraz z wyszywanym projektem.
Teraz są razem i wiem, co i gdzie mam.
Uzbierałam 244 muliny DMC i 205 firmy Anchor.
To już całkiem pokaźna kolekcja.
Moim marzeniem są oczywiście pełne palety,
ale fajnie mieć cel, do którego się dąży.
Kilka mulinek czeka jeszcze na nawinięcie... tak na deser ;-)
********************
Kolejne przydasie, które doczekały się porządeczku,
to wstążeczki i tasiemki.
Ten sposób podpatrzyłam na blogu Anetty
w tym poście i pozwoliłam sobie na poczęstunek ;-)

Trochę pracy było z przycinaniem tekturek o grubości 1mm,
ale teraz wszystko jest pięknie ponawijane i widzę całą zawartość pudełka.
Anetto, bardzo dziękuję za inspirację!!!

Mam jeszcze trochę koronek, ale one dostaną bardziej eleganckie domki.
Napiszę o tym w którymś z kolejnych postów.

I tutaj pytanie do Was:
Wśród tych mulin mam sporo moteczków Ariadny, Odry,
pojedyncze czeskie i PROfilo, niektóre nawet otrzymałam od Was.
Są całe, z banderolką i numerem, chociaż zdarzają się też nieoznakowane.
Już kilka lat nie używam tej muliny i szkoda, żeby leżała.
Tak to wygląda:
Może prowadzicie zajęcia z dziećmi lub używacie tych mulin,
dobieracie same kolory i komuś się przydadzą?
Chętnie je oddam, wraz z kanwą 14 ct w kolorze białym i jasnozielonym.
Jeśli chętnych będzie więcej, to łapki mojego synka wskażą tę osobę.
Piszcie w komentarzach, a ja w następnym poście (za około tydzień) podam,
do kogo wyślę przydasie.
W nim również pochwalę się kwiatuszkami,
jakie zrobiłam i nadal robię wg kursików Anetty (klik1, klik2, klik3).

Przesyłam Wam moc serdeczności
i bardzo dziękuję za wspaniałe przyjęcie serduszek :-)

piątek, 27 stycznia 2017

W prezencie... (1/12)


Witam pięknym, zimowym słoneczkiem :-)
Serdecznie dziękuję za przesympatyczne komentarze
pod karteczkowym postem!
Zachęcona tymi ciepłymi słowami, tworzę dalej...

Zapisałam się do Renatki na całoroczną zabawę,
polegającą na tworzeniu prezentów.
Często jest bowiem tak, że zbliża się okazja, a my w wielkiej panice,
bo nic nie jest przygotowane.
Dzięki temu wyzwaniu mam nadzieję stworzyć drobiazgi na imieniny,
urodziny i inne okoliczności.

Styczeń jest u mnie bardzo spokojny.
Postanowiłam więc wykorzystać ten czas na wykonanie małych serduszek,
które będą mini prezencikiem walentynkowym, dodatkiem do słodkości.
U mnie bowiem nie jest to święto tylko zakochanych, lecz również
taki rodzinny dzień okazywania sobie miłości.
Dzieci dostają słodkości od Dziadków i jakieś drobiazgi od nas,
przygotowują drobne upominki dla swoich przyjaciół,
aby pokazać, że ich lubią i szanują.

Moja propozycja jest taka:
*wariant tradycyjny, z czerwienią 

 * wersja delikatna, stonowana


Do mnie bardziej przemawia wariant drugi,
ale w domu zdania są podzielone ;-)
A Wam które bardziej się podobają?

Nie mogłam się oczywiście powstrzymać przed zrobieniem zdjęć
w zimowej, a nawet świątecznej, scenerii...

I jeszcze trochę szczegółów:
*serduszka wykonane z kremowego filcu o grubości 1mm
*wycinane i zszywane ręcznie
*środek z resztek bawełenki lub z jutowej taśmy
*bawełniana koronka, sznurek jutowy, guziki, różyczki
*odrobina kulki silikonowej do wypełnienia
*wymiary 9x9 cm.

Życzę Wam spokojnego i pogodnego weekendu :-)


sobota, 21 stycznia 2017

Zabawy kartkowe - 1/12

Witam serdecznie!

Udało mi się wykonać karteczki styczniowe w zabawach u Ani i Uli,
chociaż raz wcześniej niż z końcem miesiąca ;-)
i wszystkie są z hafcikami :-)

Najpierw kartka z jemiołą do Uleńki.
Tu możecie zobaczyć wszystkie piękne, podlinkowane prace,
a frekwencja w tym miesiącu imponująca.
Wzorów znalazłam całkiem dużo, jednak po raz kolejny
zdecydowałam się na słodką myszkę Margaret Sherry,
w towarzystwie uroczej ptaszyny.
Wszak pod jemiołą wszystko się może zdarzyć... 
Banerek wyzwania:
********************
A u Ani zmieniły się w tym roku zasady.
Każdy miesiąc będzie miał swoją Projektantkę.
W styczniu jest nią sama Organizatorka
i zaproponowała zabawę w BINGO:
Propozycja Ani jest następująca:

A oto, co wymyśliłam ja.
Na kartce bożonarodzeniowej zagościł chłopczyk
wiszący na gałązce choinki.
Wcześniej przedstawiałam w takiej wersji dziewczynkę
i tak mi się spodobała, że ma teraz towarzystwo.
To chyba ta jemioła nadal działa ;-)
 nitka/sznurek - napis - koło/owal

 Na kartce wielkanocnej pojawił się króliczek,
jeszcze nie do końca rozbudzony po zimie,
ale anielsko uradowany wiosną wokół:
 czerwony - ramka - zwierzę
Ten uroczy wzorek można pobrać tutaj.

Kartka okolicznościowa jest bardzo dostojna, elegancka,
zgodnie z życzeniem: 
kwiat/roślina - nitka/sznurek - czerwony
Napis od Wikuchy.

Jeszcze tylko kolaż i lecę karmić żabkę.


Miłego weekendu Wam życzę :-)

Ja się bawię :-) A Wy?

Zaroiło się ostatnio na Waszych blogach od cukierasków!
Postanowiłam i ja spróbować szczęścia :-)

1. Noworoczne candy u Kasi:

2. Candy urodzinowe na blogu PUPIDOK Malujemy nitką:

3. Candy w oczekiwaniu na wiosnę u Jarzębinowej:

Zapraszam i Was!!!

wtorek, 10 stycznia 2017

Podsumowanie zabawy u Kasi "Choinka 2016"

Witam serdecznie w ten słoneczny, śnieżny dzień :)
Pięknie dziękuję za przesympatyczne przyjęcie
wróżkowej kolekcji :)

Czas rozliczyć się z całorocznej zabawy w tworzenie bożonarodzeniowych,
krzyżykowych tworków u Kasi z bloga "Życie nitką malowane".
Dzięki wspaniałemu pomysłowi Kasi
i mobilizacji sporej grupy uczestniczek wyzwania,
udało mi się wykonać wiele świątecznych prac,
które bez tej zabawy powstawałyby kilka lat...

W grudniu  wyhaftowałam kolejnego Mikołaja, który trafił na woreczek prezentowy:
Woreczek ma wymiary 19x25 cm, jest ściągany z obu stron sznureczkami,
a wnętrze podszyte jest białym batystem (jeszcze ze zbiorów mojej Mamy,
leżał więc i czekał na swoją kolej około 50 lat).
Szyłam go wg tego tutka - Grażynko, dziękuję :)
********************
A teraz podsumowanie...
Najpierw banerek zabawy:
W styczniu i w lutym stworzyłam reniferkową girlandę dla mojego Synka,
zakochanego w Rudolfie Czerwononosym.
Powstał cały orszak św. Mikołaja - 9 reniferów.
W kolejnym miesiącu wykonałam 8 serduszek z leśnymi zwierzaczkami,
które ozdobiły moją choinkę:
Kwiecień to czas małych karteczek/bilecików wg projektu Lucie Heaton:
W maju i czerwcu wyhaftowałam i wykończyłam 10 trójkącików
z przeznaczeniem na choinki na cynamonowych nóżkach.
Odwiedziła mnie jednak koleżanka i zakochała się w nich.
Oddałam więc..., a ona sama wykonała nitownicą ozdobne dziurki
i przeznaczyła je na zawieszki choinkowe:
Ten projekt kusi mnie jednak nadal,
więc - w przypływie czasu - chciałabym stworzyć
takie choineczki dla siebie.
Lipiec i sierpień to poduszki z wzorami Valentiny Sardu.
Pokazywałam wcześniej jedną poduszkę, a teraz są już uszyte obie: 
 
We wrześniu zrobiłam dwie kartki, z przeznaczeniem na kiermasz dla Amelki:
Przez ostatnie 3 miesiące powstało 6 haftów na woreczki.
4 z nich szyte były w przedświątecznej gorączce i nie zdążyłam ich obfocić :(
Zostały tylko dwa, już na kolejne Święta:

Kasiu, pięknie dziękuję za organizację zabawy :)
Jestem bardzo zadowolona ze wszystkich wykonanych projektów,
a Twoje wyzwanie zmobilizowało mnie nie tylko do haftowania,
ale też wykańczania i nadawania ostatecznej formy moim pracom.
Powstało w sumie... 40 elementów (9 reniferów, 8 serduszek, 5 kartek,
2 poduszki, 10 choinek i 6 woreczków).

I jeszcze kolaż:
oraz moja prywatna ptasia stołówka ;)

Przesyłam serdeczności na cały tydzień :)


czwartek, 5 stycznia 2017

Wróżkowy kalendarz - podsumowanie

Witam serdecznie po raz pierwszy w Nowym Roku :)
Mam nadzieję, że u Was dobrze się zaczął
i będzie sprzyjał robótkom wszelakim,
czego Wam i sobie życzę :)

Panienka grudniowa tupała już nóżką z niecierpliwością ;)
Koniecznie chciała się pokazać...
Udało się jednak ją uspokoić i poczekała na bardziej
sprzyjającą pogodę - słoneczną i delikatnie zimową:
Dziewczynki wyszywało się bardzo przyjemnie, chociaż ilość kolorów
w niektórych hafcikach zbliżała się do 30.
Dzięki temu jednak udało się uzyskać efekt malowania.
Cieszę się, że wykonałam i oprawiłam wszystkie panienki,
ale chyba troszkę będzie mi brakowało takiego całorocznego projektu...
********************
Podsumowanie nadal jest w wersji plenerowej, ponieważ pokój córeczki
czeka na metamorfozę z dziecięcego na młodzieżowy.
Ściana, na której mają zawisnąć, pokryta jest bardzo kolorową tapetą
w zwierzątka wszelakie.
A wszystkie razem prezentują się tak:
 I jeszcze po kolei:
 
 
 
W następnym poście zapraszam na podsumowanie zabawy choinkowej u Kasi
i dopiero rozpocznę nowe projekty :)

Słonecznego i śnieżnego weekendu Wam życzę!